
Malowanie dachów Łańcut
Do Łańcuta i okolicznych gmin dojeżdżamy przy większych zleceniach. Malujemy domy, budynki gospodarcze i dachy obiektów użytkowych.
Co zastajemy na tutejszych dachach
Łańcut ma sporo starszej zabudowy z blachą układaną jeszcze w poprzednim wieku. Przy takich dachach najważniejsza jest uczciwa ocena stanu blachy, bo pod wyblakłą farbą czasem kryje się metal przerdzewiały na wylot, a czasem materiał, który spokojnie wytrzyma kolejne lata.
Wchodzimy na dach i oglądamy łączenia, wkręty, obróbki i okolice komina. Dopiero po tym mówimy, czy malowanie się opłaca. Jeśli nie, powiemy to wprost i nie będziemy namawiać na robotę, która zamaskuje problem na jeden sezon.
Malujemy natryskiem, w dwóch warstwach, po wcześniejszym umyciu i zagruntowaniu ognisk rdzy. Kolor dobiera właściciel, najczęściej zbliżony do oryginalnego pokrycia, żeby dom nie odstawał od reszty ulicy.
Dojazd i obszar
Baza w Jeżowem, do Łańcuta około 45 km od Jeżowego. Oględziny i wycena są bezpłatne.
Przy okazji obsługujemy
Kacper Szewczyk, AKS-POL
Tak wygląda robota w Łańcucie
Kolejność jest zawsze taka sama, niezależnie od tego, czy malujemy dach domu, warsztatu czy hali. Skróty kończą się poprawkami po roku, więc ich nie robimy.
Malowanie dachów z blachy
Główna robota, którą wykonujemy. Blacha trapezowa, rąbek stojący, blachodachówka i stara blacha falista. Malujemy natryskiem agregatem, więc farba wchodzi równo w każdy przetłoczenie i nie zostawia smug po wałku.
Mycie i przygotowanie dachu
Dach idzie najpierw pod myjkę ciśnieniową. Schodzi mech, glony, kurz i łuszcząca się stara powłoka. Dopiero czysta i sucha blacha nadaje się pod farbę, inaczej nowa warstwa odchodzi razem ze starą.
Gruntowanie i zabezpieczenie
Miejsca z rdzą czyścimy i kładziemy podkład antykorozyjny. Farba nawierzchniowa idzie dopiero na przygotowane podłoże, bo zamalowana rdza i tak wyjdzie po jednym sezonie.
Kominy, obróbki i rynny
Przy okazji dachu odświeżamy kominy, obróbki blacharskie, wiatrownice i rynny. To te elementy najbardziej rzucają się w oczy z podwórka, a odpuszczone potrafią zepsuć efekt całej pracy.
Od czego zależy cena w Łańcucie
Nie podajemy stawek z sufitu przez telefon, bo każdy dach jest inny. Przyjeżdżamy, oglądamy i mówimy konkretną kwotę. Za samą wycenę nie bierzemy pieniędzy.
- Powierzchnia dachu i jego kąt nachylenia
- Rodzaj blachy: trapez, rąbek, blachodachówka czy stara fala
- Stan starej powłoki i ilość rdzy do usunięcia
- Liczba kominów, obróbek i miejsc, gdzie trzeba pracować ręcznie
- Dostęp do dachu i miejsce na sprzęt wokół budynku
Dachy, które już mamy za sobą
Zdjęcia z naszych robót, bez upiększania. Zobaczysz na nich zarówno gotowe dachy, jak i stan przed malowaniem, bo z tego najlepiej widać, co da się jeszcze uratować.

Dom jednorodzinny z odnowionym brązowym dachem po malowaniu natryskowym

Kościół z gotowym, czerwonym dachem blaszanym po renowacji

Rąbek stojący pomalowany na ceglastą czerwień razem z kominem

Dom z dachem w kolorze wiśniowym po zakończonym malowaniu

Zbliżenie na blachę w trakcie nakładania drugiej warstwy farby

Połowa dachu świeżo pomalowana, druga po umyciu ze zdartą starą powłoką

Zadzwoń i opowiedz, co masz na dachu
Wystarczy, że powiesz jaka to blacha, mniej więcej ile metrów i od jak dawna nie była malowana. Wycena jest za darmo, a jak wyślesz zdjęcia, powiemy więcej już przez telefon.
To, o co pytają najczęściej
Właściciel. Najczęściej pada wybór na odcień zbliżony do oryginalnego pokrycia, żeby dom nie odstawał od reszty ulicy, ale zmiana koloru też jest możliwa.
Przy większym zleceniu nie robimy z tego problemu. Oględziny są bezpłatne, a przy wycenie mówimy jasno, co składa się na końcową kwotę.
Jeśli blacha trzyma się kupy i nie ma dziur na wylot, malowanie jest kilka razy tańsze od wymiany pokrycia. Problem zaczyna się przy blasze przerdzewiałej na przestrzał, bo tam farba niczego nie naprawi. Dlatego zawsze najpierw oglądamy dach i mówimy wprost, co widzimy.
Cena zależy od metrażu, stanu blachy, kąta nachylenia i tego, ile roboty jest przy rdzy. Nie podajemy stawek z sufitu przez telefon. Przyjeżdżamy, oglądamy i podajemy konkretną kwotę, a wycena nic nie kosztuje.
Typowy dach domu jednorodzinnego to zwykle kilka dni roboty razem z myciem i schnięciem. Większe obiekty, hale czy kościoły trwają dłużej. Termin ustalamy przy wycenie i mówimy, jeśli pogoda go przesunie.
Malujemy tylko na suchą blachę. Deszcz, mgła i mokry poranek zatrzymują pracę, bo farba położona na wilgoć schodzi płatami po pierwszej zimie. Wolimy przesunąć robotę o dzień niż poprawiać ją za rok.
Używamy farb przeznaczonych do blachy dachowej razem z podkładem antykorozyjnym. Kolor dobiera klient, najczęściej z palety zbliżonej do oryginalnego pokrycia. Nazwę konkretnego produktu podajemy przy wycenie, żeby wiadomo było, co idzie na dach.
Najczęściej pracujemy w okolicy Jeżowego, Niska, Rudnika nad Sanem i Stalowej Woli. Przy większym zleceniu dojedziemy dalej po Podkarpaciu. Zadzwoń i podaj miejscowość, powiemy od razu czy się umawiamy.
Malujemy dachy także w sąsiednich miejscowościach
Jeśli mieszkasz kawałek dalej, sprawdź najbliższą okolicę. Zakres prac i sposób wyceny są wszędzie takie same.